Bitwa na argumenty: Mieszkanie versus akademik

Co roku rzesze żaków zastanawiając się gdzie mieszkać, wysłuchują „zalet i korzyści” życia w akademiku od jednej części znajomych oraz apokaliptycznych wad wyliczanych przez innych. Decyzja zależy od Twoich oczekiwań wobec studiów i Twojego stylu życia.

 

Szał domu studenckiego
Będąc spokojną, porządną i pilną osobą, możesz nie odnaleźć się w gwarze i ciasnocie domu studenckiego. Akademiki „Ślężak” oraz „Przegubowiec” słyną z doskonałych imprez, na które narzekają tylko ci, którzy mają następnego dnia trudne kolokwium. Niestety musisz uzbroić się w cierpliwość w takich sytuacjach i albo wspaniałomyślnie nauczysz się wszystkiego przed imprezą, albo czekać cię będzie nieciekawy wieczór.

Akademik jest idealnym miejscem dla osób otwartych, szukających nowych znajomości i niewymagających luksusowych warunków życia. Powierzchnia pokoju w domu studenckim może niektórych zawieść. Dla niektórych niewyobrażalne może być mieszkanie z dwoma współlokatorami w jednym pokoju. A tak w akademiku zwykle jest.

 

Prywatność w bloku
Wynajmując pokój bądź miejsce w pokoju w mieszkaniu studenckim, ograniczasz ryzyko hałaśliwych imprez. Łazienka i kuchnia jest przeznaczona dla kilku, a nie na kilkadziesięciu osób. Nie musisz biegać z ręcznikiem i szczoteczką do łazienki. Twój pokój jest większy, a idąc do toalety nie będziesz mijał kilkunastu nieznanych ci twarzy.

Zwolennicy akademika krzykną w tej sytuacji: a koszty? A dojazd? A formalności? Mają rację, najtańsze mieszkanie to wydatek nieco większy od pewnej i niezmiennej ceny akademika. Poza tym w domu studenckim zasady są jasne; właściciel mieszkania może być uczynny i wyrozumiały, a może sprawiać wam tylko kłopot. Kwestia dojazdu wiąże ze sobą dodatkowe koszty biletów MPK (patrz artykuł o komunikacji miejskiej), choć niejeden student ekonomicznej zdołał wynająć mieszkanie na ul. Drukarskiej lub Wielkiej, czyli 100 metrów od kampusu.

 

Kto szybszy
Poszukiwania mieszkania mogą być żmudną i stresującą pracą. Zwykle we wrześniu tysiące studentów chodzi na castingi i niemal przez całą dobę śledzi internetowe strony z ofertami. O „wyhaczeniu” mieszkania zwykle decyduje refleks i odważna decyzja w kilka chwil: „bierzemy, nie szukamy dalej”.

Może więc warto złożyć podanie o akademik i pierwszy rok spędzić na poznawaniu ludzi i zabawie? Z pewnością dla wielu jest to rozwiązanie komfortowe. Z drugiej strony, odrobina wysiłku może zaowocować wygodnym mieszkaniem z przyjaciółmi (np. z liceum, ale studiującymi na innej uczelni) w nieodległej lokalizacji. Tylko czy wtedy nie żal będzie z braku akademickiego życia 24 godziny na dobę? Sporu nie rozstrzygniemy. Powodzenia!

Recent Posts